~*~
Kiedy się obudziłam leżałam na jakiejś twardej kanapie. Nie wiedziałam, co tu robię. W głowie nadal mi pulsowało i ogólnie nie czułam się najlepiej. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam biurko, manekiny, aparaty, jakieś materiały i Nialla siedzącego na krześle. Podniosłam się do pozycji siedzącej, a mój blondyn od razu znalazł się przy mnie.
- Jak sie czujesz?- spytał, a na jego twarzy było widać troskę i zdenerwowanie.
- Nienajlepiej. Boli mnie głowa.- odpowiedziałam i złapałam sie za głowę. Chłopak podał mi butelkę wody. Odkręciłam zakrętkę i wzięłam kilka większych łyków napoju.
- Przebierz się i wracamy do domu.- chciałam zaprzeczyć, ale mi przerwał.- Rozmawiałem z Dominiciem. Powiedział, że wystarczy mu zdjęć. Teraz tylko musisz czekać na odpowiedź.- oparłam głowę na jego ramieniu.- I powiedział, że nieźle ci poszło.
Przebrałam się w swoje ciuchy. Nadal kręciło mi się w głowie. Nie chciałam zakładać moich butów, które są na dość wysokim obcasie, bo bałam się, że źle się poczuję, stracę równowagę i się przewrócę. Wzięłam je do ręki i razem z Niallem opuściliśmy agencję. Oczywiście, ja szłam boso. Kiedy stanęliśmy przed wejściem spojrzałam na swoje stopy, a potem na zewnątrz. Blondyn podszedł do mnie i odwrócił się plecami.
- Wskakuj.- popatrzałam przez chwilę na niego, aż w końcu wykonałam jego polecenie. Mój ukochany zaniósł mnie do samochodu i zajął miejsce za kółkiem. Przekręcił kluczyki w stacyjce i nacisnął pedał gazu. Przez całą drogę do domu wypiłam dwie butelki wody. Byłam strasznie spragniona. I było mi gorąco.
Do domu dostałam się również niesiona na plecach. Stanęłam na zimnej podłodze i rzuciłam wszystko na ziemię. Poszłam na górę i opadłam na łóżko. Nie dość, że bolała mie głowa, to jeszcze do tego zaczął mnie boleć brzuch.
- Niaaaaaaall!- wyjęczałam z bólu, a chłopak w mgnieniu oka był już w sypialni.
- Co się stało kochanie?- uklęknał przy mnie i złapał mnie za ręke.
- Brzuch mnie boooli!
- Zaraz przyniosę apteczkę z łazienki. Nie ruszaj się stąd.- oznajmił i opuścił pokój. Leżałam i czekałam na blondyna, kiedy zachciało mi się wymiotować. Zerwałam się na równe nogi i pobiegłam do łazienki.
- Emily, kazałem ci zostać w pokoju.- zignrowałam jego słowa i dobiegłam do toalety. Wydałam z siebie ohydną substancję i spuściłam wodę. Obmyłam twarz wodą i przytuliłam się do Nialla. Czułam się okropnie. Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju, a po chwili wrócił do mnie z apteczką. Połknęłam dwie tabletki przeciwbólowe i przebrałam się w koszulkę Nialla i luźne spodenki. Przykryłam się kocem i resztę dnia spędziłam w łóżku.
- Jak sie czujesz?- spytał, a na jego twarzy było widać troskę i zdenerwowanie.
- Nienajlepiej. Boli mnie głowa.- odpowiedziałam i złapałam sie za głowę. Chłopak podał mi butelkę wody. Odkręciłam zakrętkę i wzięłam kilka większych łyków napoju.
- Przebierz się i wracamy do domu.- chciałam zaprzeczyć, ale mi przerwał.- Rozmawiałem z Dominiciem. Powiedział, że wystarczy mu zdjęć. Teraz tylko musisz czekać na odpowiedź.- oparłam głowę na jego ramieniu.- I powiedział, że nieźle ci poszło.
Przebrałam się w swoje ciuchy. Nadal kręciło mi się w głowie. Nie chciałam zakładać moich butów, które są na dość wysokim obcasie, bo bałam się, że źle się poczuję, stracę równowagę i się przewrócę. Wzięłam je do ręki i razem z Niallem opuściliśmy agencję. Oczywiście, ja szłam boso. Kiedy stanęliśmy przed wejściem spojrzałam na swoje stopy, a potem na zewnątrz. Blondyn podszedł do mnie i odwrócił się plecami.
- Wskakuj.- popatrzałam przez chwilę na niego, aż w końcu wykonałam jego polecenie. Mój ukochany zaniósł mnie do samochodu i zajął miejsce za kółkiem. Przekręcił kluczyki w stacyjce i nacisnął pedał gazu. Przez całą drogę do domu wypiłam dwie butelki wody. Byłam strasznie spragniona. I było mi gorąco.
Do domu dostałam się również niesiona na plecach. Stanęłam na zimnej podłodze i rzuciłam wszystko na ziemię. Poszłam na górę i opadłam na łóżko. Nie dość, że bolała mie głowa, to jeszcze do tego zaczął mnie boleć brzuch.
- Niaaaaaaall!- wyjęczałam z bólu, a chłopak w mgnieniu oka był już w sypialni.
- Co się stało kochanie?- uklęknał przy mnie i złapał mnie za ręke.
- Brzuch mnie boooli!
- Zaraz przyniosę apteczkę z łazienki. Nie ruszaj się stąd.- oznajmił i opuścił pokój. Leżałam i czekałam na blondyna, kiedy zachciało mi się wymiotować. Zerwałam się na równe nogi i pobiegłam do łazienki.
- Emily, kazałem ci zostać w pokoju.- zignrowałam jego słowa i dobiegłam do toalety. Wydałam z siebie ohydną substancję i spuściłam wodę. Obmyłam twarz wodą i przytuliłam się do Nialla. Czułam się okropnie. Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju, a po chwili wrócił do mnie z apteczką. Połknęłam dwie tabletki przeciwbólowe i przebrałam się w koszulkę Nialla i luźne spodenki. Przykryłam się kocem i resztę dnia spędziłam w łóżku.
*Niall*
Nie mogłem patrzeć na stan mojego skarba. Cały czas jęczała, że ją coś boli. Miała też różne zachcianki. Raz jadła lody, potem sałatkę, potem kanapki i tak na zmianę. Byłem wykończony ciągłym bieganiem z góry na dół. Kiedy w końcu Emily zasnęła mogłem odpocząć. Było po 19. Poszedłem wziąć prysznic, a potem zjadłem kolację. Rozłożyłem się na kanapie i włączyłem telewizor. Skakałem po kanałach, gdy trafiłem na mecz. Rozłożyłem kanapę, położyłem na niej koc i dwie poduszki.
Po jakiejś godzinie usłyszałem kroki dochodzące z góry. Wygląda na to, że Emily wstała. Schodziła wolno po schodach, kiedy pojawiła się w salonie. Jej włosy były w kompletnym nieładzie. Każdy kosmyk układał się w inną stronę. Wyglądała słodko. Podeszła do mnie i usiadał mi na kolanach. Ręce zarzuciła na moją szyję i lekko pocałowała moje usta.
- Widzę, że czujesz się lepiej.- złapałem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie. Dziewczyna tylko przygryzła wargę i wpiła się w moje usta. Na oślep odszukałem pilota i wyłączyłem telewizor. Opadliśmy delikatnie na kanapę, tak, że to ona była pode mną. Składałem pojedyńcze pocałunki na jej szyi. Odnalazłem jej słaby punkt i przyssałem się do niego, a zaraz potem pojawiła się tam świeża malinka. Pozbyliśmy się swojej górnej części garderoby. Leżała przede mną w samych spodenkach. Całowałem powoli jej brzuch. Szybkim ruchem pozbyłem się jej stanika, a dziewczyna to samo zrobiła z moimi spodniami.
- Widzę, że czujesz się lepiej.- złapałem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie. Dziewczyna tylko przygryzła wargę i wpiła się w moje usta. Na oślep odszukałem pilota i wyłączyłem telewizor. Opadliśmy delikatnie na kanapę, tak, że to ona była pode mną. Składałem pojedyńcze pocałunki na jej szyi. Odnalazłem jej słaby punkt i przyssałem się do niego, a zaraz potem pojawiła się tam świeża malinka. Pozbyliśmy się swojej górnej części garderoby. Leżała przede mną w samych spodenkach. Całowałem powoli jej brzuch. Szybkim ruchem pozbyłem się jej stanika, a dziewczyna to samo zrobiła z moimi spodniami.
~*~
Spędziliśmy z Niallem naprawdę wspaniały wieczór. Niestety, ale kilka razy biegałam w nocy do toalety, żeby zwymiotować. Rano obudziło mnie chrapanie Nialla. Muszę przyznać, że na początku trochę się wystraszyłam tych odgłosów. Dzisiaj czułam się tak jakoś dziwnie. Tak ciężko i leniwie. Nic mi się nie chciało. Miałam ochotę spędzić cały dzień w domu razem z Niallem. Nagle usłyszałam dzwonienie telefonu. Nie chciałam, żeby Niall się obudził, więc szybko pobiegłam do mojej torebki i wyjęłam z niej komórkę. Całe szczęście to tylko sms. Wróciłam do łóżka i przykryłam się kocem. Otworzyłam wiadomość, aby ją przeczytać. Sms był od Nathalie. Pyta czy nie mamy ochoty wpaść dzisiaj do niej i Harry'ego. Szczerze to nie miałam na to ochoty, więc odpisałam, że nie czuję się zbyt dobrze. Położyłam telefon na stoliku, kiedy poczułam czyjeś ręce ciągnące mnie w swoją stronę. Niall się obudził.
- Dzień dobry skarbie.- przywitał mnie, a ja sie tylko uśmiechnęłam. Uwielbiam ten jegos zaspany, zachrypnięty głos. Położyłam głowę na jego torsie. Blondyn bawił się moimi włosami i złączył nasze dłonie. Przez dłuższą chwilę podziwiał pierścionek, aż w końcu popatrzał na mnie i z całej siły mnie przytulił. Tak bardzo go kocham. Mężczyzna, przy którym chcę się budzić do końca życia. Obydwoje wstaliśmy i skierowaliśmy się w stronę kuchni. Wyjęłam potrzebne produkty, aby przygotować naleśniki. Kiedy były już gotowe postawiłam cały talerz na stole. Nalałam soku do szklanek i zajęłam miejsce obok mojego blondyna.
Po śniadaniu usiedliśmy z Niallem w salonie i włączyliśmy telewizor. Chcieliśmy spędzić ten dzień normalnie, nic nie robiąc. Ale oczywiście, zawsze coś nam przeszkodzi. Zadzwonił telefon Nialla. Po wyrazie chłopaka poznałam, że nici z dzisiejszego leniuchowania.
- Paul dzwonił. Musimy jechać z chłopakami do studia, bo mają dla nas jakieś nowe wieści.- przewróciłam oczami i ciężko odetchnęłam.
- Zostawisz mnie samą?- skrzyżowałam ręce na piersi i popatrzałam na niego smutno.
- W sumie to możesz jechać ze mną.- uśmiechnęłam się i popędziłam
na górę. Ubrałam się w coś porządnego i zrobiłam sobie makijaż. Włosy związałam w luźnego kucyka i wróciłam do Nialla na dół. Blondyn nie musiał się za bardzo szykowac. Przebrał jedynie koszulkę i ułożył włosy. Zamknęliśmy dom i wsiedliśmy do samochodu.
na górę. Ubrałam się w coś porządnego i zrobiłam sobie makijaż. Włosy związałam w luźnego kucyka i wróciłam do Nialla na dół. Blondyn nie musiał się za bardzo szykowac. Przebrał jedynie koszulkę i ułożył włosy. Zamknęliśmy dom i wsiedliśmy do samochodu.
Po jakichś 20 minutach znaleźliśmy się na miejscu. Oczywiście nie obyło się bez rozdawania autografów o robienia zdjęć. Byłam bardzo zaskoczona, kiedy kilka fanek Nialla podeszło do mnie i zrobiło sobie ze mną kilka zdjęć. To naprawdę miłe. W studiu czekali już na nas chłopcy i Paul. Jak widać, nie tylko Niall postanowił zabrać ze sobą swoją dziewczynę. Louis był w towarzystwie Eleanor.
- Nie będę was zanudzał, tylko od razu przejdę do rzeczy.- odezwał się Paul, kiedy weszliśmy z Niallem do jednego z pomieszczeń. Nagle do środka weszłam jakaś dziewczyna. Miała blond włosy, brązowe oczy i była może trochę wyższa ode mnie.
- Kelly!- krzyknęła cała banda, a ja razem z El nie wiedziałyśmy o co chodzi, ani kim jest ta blondynka. Chłopacy uściskali ją i wyglądali, jakby znali się od lat. Kiedy się uspokoili Paul zaczął:
- Jak już wiecie, to jest Kelly. Przyjechała do Londynu, ponieważ chce nagrać z wami nowego singla.- wszyscy wydali z siebie odgłos zadowolenia, tylko my patrzyłyśmy na siebie i nadal nie wiedziałyśmy skąd chłopcy znają tą dziewczynę.
_____________________________________________________________________
HEJ SKARBY! PRZYBYWAM DO WAS Z NOWYM ROZDZIAŁEM :) WIEM, ŻE OBIECAŁAM GO JUŻ DUŻO WCZEŚNIEJ, ALE NIE MIAŁAM W OGÓLE CZASU I WENY :/ PRZEPRASZAM WAS!! ALE SKORO JUŻ WEJDZIECIE I PRZECZYTACIE, TO ZOSTAWCIE KOMENTARZ, NAWET NEGATYWNY. NIE BĘDĘ PISAĆ, KIEDY POJAWI SIĘ KOLEJNY ROZDZIAŁ, BO ZNOWU SIĘ NIE WYROBIĘ I WAS ZAWIODĘ, WIĘC POWIEM TYLKO, ŻE BĘDZIE NIEDŁUGO :D JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM! KOCHAM WAS! ;* <3
_____________________________________________________________________
HEJ SKARBY! PRZYBYWAM DO WAS Z NOWYM ROZDZIAŁEM :) WIEM, ŻE OBIECAŁAM GO JUŻ DUŻO WCZEŚNIEJ, ALE NIE MIAŁAM W OGÓLE CZASU I WENY :/ PRZEPRASZAM WAS!! ALE SKORO JUŻ WEJDZIECIE I PRZECZYTACIE, TO ZOSTAWCIE KOMENTARZ, NAWET NEGATYWNY. NIE BĘDĘ PISAĆ, KIEDY POJAWI SIĘ KOLEJNY ROZDZIAŁ, BO ZNOWU SIĘ NIE WYROBIĘ I WAS ZAWIODĘ, WIĘC POWIEM TYLKO, ŻE BĘDZIE NIEDŁUGO :D JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM! KOCHAM WAS! ;* <3
