- Mogę wejść?- odezwałam się w końcu, przerywając niezręczną dla mnie sytuację. Blondyn zaprosił mnie do środka gestem ręki. Usiadłam w fotelu, a Niall naprzeciwko mnie. Pochylił się, a ręce położył na kolanach. Wbił wzrok w pilota leżącego na niewielkiej ławie.
- Jeśli przyszłaś po swoje rzeczy to są na górze w szafie.- powiedział nagle. Nawet nie wiedziałam, ze mam u niegoś jakies swoje rzeczy. A przynajmniej, nie pamiętałam. Próbowałam ukryć zaskoczenie i od razu przeszłam do rzeczy.
- Przyszłam tu, żeby porozmawiać.- podniósł głowę i spojrzał na mnie. Jego oczy nadal miały ten sam, intensywnie niebieski kolor, ale było w nihc coś innego. Smutek, rozpacz, tęsknota? Ale również zdziwienie.- O nas.
- Ale...
- Tak wiem. Powiedziałam ci, żebyś zapomniał o mnie i o tym co się wydarzyło.- przerwałam mu.- Przez cały ten czas ja również starałam się o tobie zapomnieć, ale niestety nie potrafię. Dużo o tym wszystkim myślałam. Cały czas wmawiałam sobie, że cie nie kocham, że nie zależy mi na tobie. Wmawiałam sobie, że dla mnie jesteś nikim, ale to tylko dlatego bo...- pojedyńcza łza spłynęła po moim poliku. Niall to zauważył. Zobaczyłam, że chciał wstać, podejsć do mnie i wytrzeć łzę, ale się powstrzymał.- Bo nie chciałam, żebyś wiedział, że cię kocham. Wtedy wiedziałbyś, że jest dla nas jakaś szansa, a ja jej nie chciałam. I tylko dlatego, że się boję. Boję się, że znowu mnie skrzywdzisz, okłamiesz. Ale tęsknota za tobą mnie wykańczała. Brakuje mi tego. Brakuje mi budzenia się obok ciebie, brakuje mi twojego uśmiechu, twojej troski. Brakuje mi ciebie. Pokochałam cię i chyba nigdy nie przestanę. Chciałam ci tylko powiedzieć, że teraz chce tej szansy i jeśli ty też jej chcesz, to...możemy ją wykorzystać. Choć nie będę potrafiła ci zaufać, jak kiedyś. Zrozumiałam, że jesteś dla mnie wszystkim czego potrzebuję i chcę z tobą być. Tylko z tobą. Tylko, czy ty tego chcesz?- moja twarz była mokra od płaczu. Niall usiadł obok mnie, ale zachował odległość. Miałam ochotę rzucić mu się w ramiona i już nie puścić. Patrzał na mnie i milczał.
- Zanim odpowiem na twoje pytanie, mogę ci najpierw to wszystko wytłumaczyć?- zapytał na co ja skinęłam głową.- Kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem pomyślałem, że będziesz idealną zapłatą za mój towar. Później, kiedy byliśmy ze sobą bliżej, zaufałaś mi, czułaś się przy mnie bezpiecznie, a co jaważniejsze pokochałaś mnie. Wtedy poczułem coś dziwnego w środku. Nigdy tego nie czułem. Myślałem, że to przejdzie, ale było tak za każdym razem, kiedy o tobie myślałem i kiedy byłaś obok. Zakochałem się w tobie. Stałaś się dla mnie kimś bardzo ważnym. Wiedziałem, że nie mogę cię skrzywdzić. Chciałem powiedzieć ci całą prawdą, ale nie w ten sposób. Racja, że miałaś być kolejną laską, ale ty jesteś inna. Zmieniłaś mnie.- wziął drżący oddech.- Przez cały ten czas miałem problemy z narkotykami. Próbowałem z nimi skończyć, dla ciebie. Raniłem każdego. Nie znałem litości. Jedyne co się dla mnie liczyło to ból, cierpienie, krzywdzenie innych. Ale ty nauczyłaś mnie kochać. Pokazałaś, że istnieje coś takiego jak miłość, namiętność, delikatność, współczucie, troska.- zauważyłam łzę w kącie jego oka. Czyżby płakał? Aż tak mu zależy?- Kiedy cię straciłem czułem się podle. Ty mi zaufałaś, a ja byłem takim dupkiem, że straciłem to zaufanie. Kiedy Jason cię dopadł, myślałem że zabiję go gołymi rękami. Nie mogłem znieść tego co ten drań może ci zrobić, ale potem uratowaliśmy cię. I wtedy był koniec. Wszystkiego. Bez ciebie jestem nikim. Wykańczam się od środka. Dopiero wtedy zrozumiałem, jak wielki błąd popełniłem. Jesteś dla mnie jak powietrze. Bez ciebie nie potrafię żyć.- przysunął się bliżej. Czułam jego zapach. Tak bardzo mi go brakowało.- Spytałaś, czy chcę spróbować jeszcze raz. Powiem tylko, że nigdy nie pragnąłem czegoś tak bardzo, jak teraz. Nie będę ci nic obiecywał, że zrobię wszystko, żebyś czuła się dobrze, bo doskonale o tym wiesz. Mogę cię jedynie zapewnić, że nic ci się już nie stanie.- dotknął dłonią mojego polika. Była ciepła i delikatna. Jak zawsze. Na sam dotyk uśmiechnęłam się do siebie.
Przybliżyłam się do Nialla i wpiłam mu się w usta. Jak zwykle całował mnie delikatnie, ale teraz robił to też z wielkim pożądaniem i zachłannością. Jedną ręką objął mnie w pasie, a drugą trzymał mój kark. Położyłam dłonie na jego barkach. Dokładnie wyczułam jego mięśnie pod koszulką. Nie prostestowałam, kiedy wziął mnie na ręce i zaniósł na górę do sypialni. Szybko napisałam smsa do Chrlotte, żeby powiedziała Tylerow, że zostaję na noc u Nathalie. Położył mnie na łóżku i zamknął drzwi.
Ściągnął swoją koszulkę i rzucił ją na podłogę. To samo zrobiłam ze swoją koszulą. Poczułam ciepło buchające z jego nagiego ciała. Błądziłam dłońmi po jego klatce piersiowej. Całował mnie namiętnie. Pomrukiwał cicho pomiędzy pocałunkami.
- Brakowało mi tego.- wyszeptał i musnął moje wargi.- Tak bardzo cię kocham.
~*~
Obudziłam się rano. Miałam na sobie samą bieliznę. Odwróciłam sie na drugi bok i zobaczyłam Nialla. Na twarzy od razu pojawił mi się szeroki uśmiech. Wsadziłam rękę w jego potargane włosy i bawiłam się każdym kosmykiem. Blondyn uśmiechnął się i wydał z siebie pomruk. Otworzył oczy. Cienie pod oczami nie były już aż tak widoczne.
- Już zapomniałem, jak to jest budzić się przy tobie.- pocałował moje czoło.- Emily?
- Hm?
- Głodny jestem.- nie mogłam się powstrzymać od śmiechu.- Zrobisz mi śniadanie? Jajecznica z bekonem i świeży sok pomarańczowy.
- Wal się! Sam sobie zrób!- złapał mnie za biodra i zwinnym ruchem posadził na sobie.- W sumie to ja też jestem głodna. Tosty ze świeżą kawą. Tylko szybko.
- Niedoczekanie.- wumamrotał i wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie do łazienki. Nalał gorącej wody do wanny i przekręcił zamek w drzwiach. Rozebrał się do naga i już po chwili siedział w wannie. Poszłam w jego ślady. Zrzuciłam bieliznę na podłodze i dołączyłam do chłopaka. Oparłam głowę o jego tors, a po chwili poczułam jego dłonie obejmujące moje biodra.
- Będę musiała znaleźć dobry argument, jeśli chcem przekonać Tylera.
- Nie powiedziałaś mu?
- On myśli, że spałam u Nathalie. Wyobraź sobie, co by zorbił, gdyby dowiedział się, że poszłam do ciebie i zostałam na noc.
- Zdawało mi się, że mnie polubił.- odparł blndynek, bawiąc sie moimi palcami.
- Bo polubił, ale po tym wszystkim co się stało, mam wrażenie, że chce cie zabić.- Niall spiorunował mnie wzrokiem, na co ja tylko zachichotałam.
Po kąpieli udało mi się namówić Nialla na zrobienie śniadania. Ubrałam się i zeszłam na dół. Na stole stały tosty, a obok jeszcze parująca kawa. Zjadłam śniadanie i wypiłam napój. Cała zestresowana pojechałam z Niallem do domu. Tyler pewnie się wkurzył, że wzięłam jego samochód i nic nie powiedziałam. Znaleźliśmy się pod domem. Razem z Niallem weszliśmy do środka. Od razu po wejściu zjawił się Tyler. Był bardzo zdziwiony i zszokowany. Za nim stała uśmiechnięta Charlotte. W niej jedyna nadzieja.
____________________________________________________________________
I JESZCZE NAPISAŁAM ROZDZIAŁ 25! NIE MIAŁAM WENY. PISAŁAM SOBIE OD TAK. NUDZIŁO MI SIĘ, WIĘC CZEMU NIE? :D MAM NADZIEJĘ, ŻE JEST OK. CZYTASZ=KOMENTUJESZ! ;*








