- Widzę, że moja księżniczka już wstała.- powiedział i nałożył jedzenie na talerze. Posadził mnie na blacie i pocałował. Moje nogi bezwładnie zwisały z wysokiej szafki.
Nalał soku do szklanek i postawił na stole oddzielający kuchnię od salonu. Zeskoczyłam z blatu i usiadłam na krześle obok Horana. Jajko nawet mu się udało, nie ukrywam. Choć liczyłam na coś lepszego. Odwróciłam głowę w stronę szklanych drzwi. Od razu w mojej głowie pojawiły się wspomnienia z dzisiejszej nocy. Skończyłam jeść i popijałam sok pomarańczowy. Niall wrzucił naczynia do zmywarki.
- Co jest?- ukucnął przede mną i złapał moje dłonie. Musiał zauważyć mój strach. Nie wiedziałam czy mu o tym powiedzieć.
- Nic, tylko...- delikatnie ucałował moją dłoń.- Nie mogłam dzisiaj zasnąć, wyszłam do ogrodu, żeby ochłodzić trochę ciało. Zaczęła boleć mnie głowa, zamknęłam oczy i nagle usłyszałam jakiś szelest. Było ciemno, ale zdawało mi sie, że ktoś przede mną stał. Bałam się.- chciałam powiedzieć, o tym co ten ktoś do mnie powiedział, ale wolałam nie. Wstał i napiął mięsnie. Jego oczy pciemniały. Widziałam, że jest spięty.
- Niall...
- Po co wychodziłaś na zewnątrz?!- przerwał mi i krzyknął. Zdziwiłam się.- Mogło ci się coś stać!
- W twoim ogrodzie? Na twojej posesji?! Oszalałeś?!- teraz to ja krzyczałam.
- Skąd możesz wiedzieć?! Było ciemno! Czy ty w ogóle myślałaś co robisz?! Głupia jesteś?!- wydzierał się na mnie. Bałam się go. Kiedy nazwał mnie głupią, pojedyńcza łza spłynęła po moim poliku.
- Niall, przecież równie dobrze to mógł być tylko ptak albo kot! Uspokój się!- spojrzał na mnie pełen złości.
- Nie wierze, że jesteś aż tak lekkomyślna!- teraz przegiął. Wstałam z krzesła i pobiegłam na górę. Zamknęłam się w łazience i zaczęłam płakać. Osunęłam się po drzwiach i schowałam twarz w dłoniach. Jak on mógł mnie tak potraktować?! Czy on sobie zdaje sprawę co ja wtedy czułam?!
- Emily?!- poczułam walenie w drzwi.- Emily otwórz drzwi!- płakałam coraz bardziej. Bałam sie jego agresywności. Uderzał w drzi coraz mocniej.- Otwórz te pieprzone drzwi albo je wyważe!
Po chwili walenie ustało. Usłyszałam jak osuwa sie swoim ciałem po drugiej stronie drzwi i siada pod nimi.
- Przepraszam. Nie chciałem tak na ciebie naskoczyć.- rzekł nagle dość spokojnie.- Nie chciałem cię zranić. Skarbie, przepraszam.
- Boję się Niall.- powiedziałam w końcu.- Boję się ciebie i twoich ataków agresji. Ale najbardziej boję się, że...- łzy momentalnie napłynęły do moich oczu.-...że kiedyś stracisz nad sobą panowanie i zrobisz mi krzywdę.
- Skarbie, nigdy bym cie nie skrzywdził. Kocham cię i dobrze o tym wiesz. Jesteś dla mnie najważniejsza i nie chcę cię stracić. Dlaczego miałbym cie krzywdzić skoro właśnie przed krzywdą chce cię chronić?- wstałam i otworzyłam drzwi.
Z całej siły wtuliłam się w Nialla mocząc mu koszulkę. Słyszałam bicie jego serca. Czułam opadanie i podnoszenie sie klatki piersiowej. Tak bardzo go kochałam.
- Kocham cię skarbie.- wyszeptał i wziął mnie na ręce.
Zaniósł mnie do sypialni i położył na łóżku. Zdjął ze mnie koszulkę i zaczął całować moją szyję. Pozbawił mnie mojej bielizny i zszedł niżej.
- Już zawsze będziemy się tak godzić?- zapytałam nagle, kiedy blondyn zdejmował z siebie ubrania.
- Jesli będzie taka potrzeba.- uśmiechnął się i przywarł swoim ciałem do mojego najbliżej jak to tylko możliwe.
Wpił się w moje usta, aż w końcu we mnie wszedł. Krzyknęłam z podniecenia i bezwładnie położyłam głowę na łóżku. Znów go w sobie czułam. Kiedy Niall zakończył swoja robotę zaczął całować mój brzuch.
- Ekhem.- usłyszeliśmy nagle. Jak poparzeni oderwaliśmy się od siebie. Przykryliśmy sie kołdrą. W drzwiach stał Harry pierający sie o futrynę.
- Puka się!- warknął do niego blondyn.
- Było otwarte.- zaśmiał się.
Byłam cała czerwona. Pierwszy raz ktoś inny niż Niall zobaczył mnie nagą. I to w dodatku Harry. Chłopak ubrał bokserki i spodnie i pociągnął za sobą loczka nieco dalej. W tym czasie ubrałam na siebie ciuchy z poprzedniego wieczoru i zeszłam na dół. Powiedziałam Niallowi, że idę do siebie się ogarnąć. Dał mi kluczyki i już po chwili siedziałam w jego samochodzie. Dojechałam na miejsce w
zaledwie 20 minut. Przebrałam się i sprzątnęłam nieco dom. Był w nim niezły bałagan. Nie chciało mi się sprzątać wszystkiego. Skorzystałam jeszcze z samochodu Nialla i pojechałam do sklepu.
*Niall*
Wkurzyłem się, kiedy zobaczyłem Harry'ego przyglądającego nam się kiedy się pieprzyliśmy. Chociaż wiedziałem po co przyszedł. Weszliśmy do mojego pokoju.
- Dan sie niecierpliwi.
- Jego problem. Nie mogę wszystkiego zrobić w tak krótkim czasie.- odburknąłem mu.
- Wiesz, że możesz tego pożałować. Zamiast wypełnić swoje zadanie, ty zabawiasz się z jakąś laską! Zdajesz sobie sprawę z konsekwncji jakie z tego mogą wyniknąć?!- wrzasnął na mnie.
- Nie tym tonem!- podeszłem do niego i załapałem za kołnierzyk koszuli.- Wiem co mam robić, więc się zamknij!
- Wiesz? Nie sądzę. Odkąd poznałeś tą laskę kompletnie nie obchodzą cię sprawy gangu! Miała być tylko kolejną, dzieki której dostaniesz niezły towar, a nie dziewczyną do końca życia! Horan, ogranij się! Miałeś ją tylko przelecieć, a nie sie zakochiwać!
- Chuj ci do tego! Radzę ci się odpierdolić bo źle się to dla ciebie skończy!- wrzasnąłem do niego i jednocześnie odepchnąłem od siebie.
- A ja radzę ci się ogarnąć bo albo tobie sie coś stanie albo tej lali! A tak w ogóle, szkoda by było gdyby dowiedziała się prawdy.- powiedział i cwaniacko się uśmiechnął.
- Jeśli cokolwiek jej powiesz, szykuj sobie miejsce na cmentarzu! Nie masz prawa sie do niej zbliżać!- krzyknąłem.
Nagle usłyszałem czyjś płacz. Odwróciłem się i zobaczyłem stojącą pod moim pokojem Emily. Była cała zapłakana. Kiedy zrobiłem jeden krok w jej stronę cofnęła się i zbiegła po schodach. Harry się zaśmiał, a ja podeszłem do niego i chciałem mu przyłożyć, ale straciłbym tylko czas.
- Ty skurwysynie! Jeszcze cię dopadne!- krzyknąłem do niego i pobiegłem za Emily.
*Emily*
Kiedy przyjechałam do Nialla usłyszałam tylko krzyki dochodzące z góry. Weszłam cicho po schodach i stanęłam pod drzwiami. Kiedy usłyszałam kawałek rozmowy zalałam się łzami. Wybiegłam z domu, a blondyn za mną. Biegłam jak najszybciej mogłam, ale oczywiście Niall był ode mnie szybszy. Złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę. Nie chciałam na niego patrzeć.
- Emily to nie tak...- zaczął, ale mu przerwałam.
- A jak?! Przecież sama słyszałam!- krzyczałam przez łzy. Strzeliłam mu liścia w twarz. Odwrócił głowę w innym kierunku i złapał się za miejce bólu.
- Ufałam ci...- powiedziałam cicho, odwróciłam sie i pobiegłam przed siebie. Łzy napływały do moich ust. Nie wiedziałam co robić. Jak on mógł mnie tak okłamać?! Ja go kochałam, a on co?! Wmawiał mi, zę mnie kocha, że jestem najważniejsza! Że nigdy mnie nie zrani! Ufałam mu! Tak perfidnie mnie okłamał! Nie chcę go więcej widzieć! Nienawidzę go! Dla mnie jest nikim! Poczułam wibracje. Wyjęłam telefon z kieszeni dżinsów. Niall. Odrzuciłam połączenie. Zanalazłam się pod moim domem. Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi. Usiadłam na podłodze pod drzwiami i sięgnęłam po telefon. Wybrałam numer Nathalie. Nie wiem czemu, ale chciałam, żeby była przy mnie. Przyłożyłam do ucha mokry od kropli łez telefon. Jeden sygnał. Drugi. Trzeci.
- Emily?- była zdziwiona.
- Przyjedź do mnie.- ledwo wypowiedziałam te słowa, bo zalałam sie łzami.
- Co? Coś się stało?!- zaniepokoiła sie.
- Po prostu przyjedź. Proszę.
- Zaraz będe!- rzuciła szybko i się rozłaczyła.
Jaka ja byłam głupia! Nathalie miała rację, a ja jej nie wierzyłam! Jestem idiotką, że dałam mu się uwieść!
________________________________________________________________________
I JEST ROZDZIAŁ 18! OJOJOJ, TROCHĘ SIĘ POPSUŁO MIĘDZY NIMI :/ JAK MYŚLICIE CO SIĘ STANIE DALEJ? DOWIECIE SIĘ NIEDŁUGO! :D CZYTASZ=KOMANTUJESZ! ;*
















