- Ty?- spytałam patrząc na nią od góry do dołu. Zrobiłam wielkie oczy.- Skąd wiedziałaś gdzie mieszkam?
- Poczytałam co trzeba.- odparła i zadarła głowę do góry uśmiechając się.
- Po co przyszłaś?- pewnie szuka czegoś, żeby móc mnie upokorzyć. Tak łatwo sie nie dam.
- Ostrzec cię.- odpowiedziała. Co ona gada?
- Ostrzec? Przed czym?
- Przed Niallem.- muszę przyznać, że jej odpowiedź mnie zdziwiła.
- Jak to przed Niallem? Co ty gadasz?!
- Posłuchaj, kiedyś byliśmy parą i co nieco o nim wiem.
- Wiem tylko tyle, że to ty go rzuciłaś.- przerwałam jej.
- On nie jest taki, jak myślisz. Wykorzysta cię, zrani i zostawi. Nie warto mu ufać.- co?! Pogubiłam się.
- Dziewczyno, co ty gadasz?!- krzyknęłam do niej.
- Uwierz mi.- nie brzmiało to przekonująco.
- Skąd mam wiedzieć, że nie mówisz tego tylko po to, żeby mi go odbić?- Nathalie była zdolna do wszystkiego. Nie byłam pewna czy mogę jej wierzyć.
- Przyszłam tu. To chyba wystarczający argument, nie sądzisz?- trochę racji miała. Nigdy by do mnie nie przyszła, chyba że miałaby jakiś powazny powód. Nie! Emily! Ona próbuje cię do niego zniechęcić! Chce ci go odebrać!
- Wiesz co? Chyba musisz już iść. Dzięki za ostrzeżenie. Pa!- popatrzała na mnie smutno i poszła. Zamknęłam drzwi i wróciłam do oglądania telewizji. To wszystko nie mieściło się w głowie. Nathalie, jej słowa. Nie wiedziałam już co było prawdą, a co nie. Poszłam wziąć prysznic i położyłam się do łóżka. Długo jeszcze o tym myślałam, a najbardziej o Niallu, aż w końcu udało mi się zasnąć.
~*~
Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju. Dzisiaj był poniedziałek. Szkołe zamknęli z powodu wybuchu kanalizacji na stołówce i jednym z szkolnych korytarzy. Nie wiemy dokładnie, kiedy to naprawią, ale mam nadzieję, ze jak najpóźniej. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie. Ubrałam się i zrobiłam makijaż. Zastanawiałam się nad dzisiejszym dniem. Z chęcią spędziłabym go z Niallem, ale niestety to niemożliwe. Nagle (znowu) usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam je otworzyć, a w nich ujrzałam Nialla. Miał na sobie garnitur, a w reku trzymał bukiet róż. - Wpuścisz mnie?- zapytał, a ja odsunęłam się zapraszając go do środka.
Stanął naprzeciwko mnie i spojrzał w moje oczy. Znowu się zahipnotyzowałam.
- Przepraszam.- powiedział wybudzając mnie z hipnozy.
Skrzyżowałam ręce na piersi. Wyciągnął rękę i podał mi bukiet. Przez chwilę się wahałam, ale w końcu wzięłam go do ręki i zaciągnęłam się zapachem róż. Pachniały cudownie!
- Przepraszam.- powtórzył.- Kocham cię, słyszysz? To nic nie znaczyło, po prostu chciałem być miły. Jeszcze raz przepraszam. Nie chciałem cię zranić. Jesteś dla mnie najważniejsza. Tylko ty się liczysz, rozumiesz?- podszedł do mnie i położył ręce na moich biodrach.
Patrzałam na niego i nie wiedziałam co powiedzieć. W końcu nie moge się gniewać za puszczenie oczka. To nic wielkiego. Odłożyłam kwiaty na kanapę obok nas i usmiechnęłam się do niego. Stanęłam na palcach bo muszę przyznać, że blondyn był ode mnie wyższy i delikatnie musnęłam jego usta. Nialler odwzajemnił uśmiech i pocałunek. Wziął mnie na ręce, a ja oplotłam nogi wokół jego sylwetki. Całowaliśmy się namiętnie. Niall poszedł na górę nadal trzymając mnie na rękach i całując. Wszedł do mojej sypialni i położył mnie nałóżku. Ściągnął z siebie marynarkę i buty i rzucił na podłogę. Wskoczył na łóżko i przywarł do mnie swoim gorącym ciałem.
- Pragnę cię.- wyszeptał, przygryzając płatek mojego ucha. Przeszły mnie ciarki, kiedy poczułam jego ciepły oddech na mojej szyi. Zdjął ze mnie wszystko w co byłam ubrana. Leżałam tam całkiem naga. W końcu i ja ściągnęłam jego koszulkę, a on pozbył się swoich spodni. Składał pocałunki na moim brzuchu, a potem zjechał niżej. Doszedł do mojej kobiecości. Drażnił palcami moją łechtaczkę, aż w końcu zdjął z siebie swoje bokserki. Jego przyjaciel był zwarty i gotowy. Podniósł z łóżka małą paczuszkę i ją otworzył. W środku była prezerwtywa. Miał ją już założyć, kiedy zwrócił się do mnie.
- Chyba, że chcesz dziecko.- powiedział i łobuzersko się uśmiechnął. Tylko się zaśmiała co znaczyło stanowcze "nie". Zrozumiał przekaz i wrócił do poprzedniej czynności. Kiedy skończył pocałował mnie i powoli wszedł we mnie. Poruszał się wolno co dawało mi odczucie rozkoszy. Jego ruchy były coraz szybsze, ale delikatne. Niall był taki czuły, wiedziałam, że wie co robi i mnie nie skrzywdzi. Ufałam mu. Wydawałam z siebie coraz to głośniejsze jęki. Przywarł do mnie i zaczął muskać moją szyję. Wbiłam paznokcie w jego plecy i jeździłam nimi po całych
plecach. Blondyn wydawał z siebie ciche mruczenie przyjemności. Nadal był we mnie. Przewrócił nas, tak że teraz to ja siedziałam na nim. Jeździłam na nim, zataczając ciałem niewielkie koła. W końcu nadeszło znane mi uczucie. Dyszałam coraz szybciej i głośniej.
- Jeszcze tylko chwila!- oznajmił Niall. On równiez ciężko dyszał. Było mu równie dobrze, jak mi.
Miał rację. W końcu obydwoje doszliśmy. Czułam go. Czułam go w sobie. Poruszał się delikatnie i starannie. W końcu Niall wyszedł ze mnie i położyłam się obok niego. Nasze oddechy powoli nabierały normalnego tępa. Byliśmy zmęczeni.
- Byłaś wspaniała.- wyszeptał chłopak i pocałował mój nos. Uśmiechnęłam się do niego i mocno wtuliłam. Jego ciało było gorące, wręcz parzyło. Leżeliśmy jeszcze przez chwilę, kiedy usłyszeliśmy burczenie brzucha. Popatrzeliśmy na siebie. Od razu wiedziałam kto jest głodny. Wybuchnęliśmy śmiechem. Niall wstał i wziął swoje rzeczy. Kiedy przekręcał klamkę zauważyłam na jego plecach czerwone ślady. Ja mu to zrobiłam?! Serio?! Nie wiedziałam, że jestem do tego zdolna. Podejrzewam,że blondyn był w łazience bo miał wilgotne ręce. Miał na sobie poprzednie ciuchy, tylko że bez garnituru. Wstałam i okryłam się kołdrą. Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się, nałożyłam podkład i pomalowałam rzęsy tuszem.
Posmarowałam nadgarstek maścią, którą dostałam w szpitalu i zabandażowałam go. Wciąz były na nim głębokie i dość świeże rany. Wróciłam do mojego blondyna i wysuszyłam włosy. Związałam je niedbale i razem zeszliśmy do kuchni. Wzięłam potrzebne produkty i przygotowałam zapiekankę. Niall jadł z wielkim apetytem. Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Blondyn posprzątał talerze i pozmywał naczynia, a ja usiadłam przed telewizorem. Nagle usłyszałam wibracje. Spojrzałam na mój telefon, u którego zaświecił się wyświetlacz. Dostałam wiadomość. Nie wiedziałam od kogo. Nie znałam tego numeru. Nacisnęłam przycisk.
"Emily, jeśli mi nie wierzysz jest osoba, która ma ci do powiedzenia co nieco o Niallu. Mam nadzieję, że wtedy wróci ci rozsądek. Jeśli chcesz nas wysłuchać spotkajmy się w kawiarni przy galerii o 18:00."
Nathalie. xx
_________________________________________________________________________
MAM DLA WAS ROZDZIAŁ 16!! TAK WIEM, NIE UMIEM PISAĆ +18 :/ ALE CHYBA MI WYSZŁO C: SUGESTIE: EMILY PÓJDZIE NA TO SPOTKANIE, CZY ZIGNORUJE TO WSZYSTKO I POMYŚLI, ŻE NATHALIE CHCE ZDOBYĆ NIALLA?
DOWIECIE SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE! :D CZYTASZ=KOMENTUJESZ! ;*



omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg omg matko geniialny rozdział świetnie ci wychodzą 18 + dzisiaj nie bedzi ekomenatrza taki długo bo mam mase nauki wiec szybko dajesz next kochamm <3!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń