czwartek, 13 lutego 2014

ROZDZIAŁ 5

- Dobrze, już dobrze.- uśmiechnął się do mnie, a w jego lewym poliku można było zauważyć niewielki dołeczek.- Zaśpiewasz z Niallem. Niallem Horanem.
Nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą powiedział do mnie dyrektor. Miałam śpiewać razem z tym idiotom?! To jakiś żart?!
- Ale, że jak...jak to z Niallem?!- spytałam mężczyzny poddenerwowana.- To jakiś żart?!
- To nie są żarty, Emily!- powiedział donośnie i spiorunował mnie wzrokiem.- Osobno jesteści naprawdę dobrzy, ale razem możecie jeszcze więcej! 
- Nie! Nie zgadzam się na to!
- Emily, proszę cię.- spojrzał na mnie błagalnie.
- Przepraszam panie dyrektorze, ale niestety musze odmówić. Wiem, że bardzo panu na tym zależy, ale nie. Przykro mi.- oznajmiłam stanowczo.
- No dobrze, skoro nie chcesz.- usiadł oburzony w swoim fotelu za biurkiem i zaczął podpisywac różne dokumenty. Spojrzał na mnie.- Ale proszę cię, przemyśl to jeszcze. 
- Dobrze.- rzuciłam obojętnie i wyszłam. Tak naprawdę to ja już podjełam decyzję, której nie zmienie. Nie zaspiewam z nim! Nigdy! Poszłam do swojej szafki po książki, ale gdy ją otworzyłam wyleciała z niej karteczka, która upadła na podłogę. Podniosłam ją i przeczytałam:
"Będę czekać na ciebie pod galerią o 14:30. Nie spóźnij się. xx" 
Zgniotłam kartkę i wsadziłam do torby. 

**
Lekcje minęły mi dość szybko. Spakowałam się i opuściłam klasę, w której miałam godzinę wychowawczą. Muszę przyznać, że moją wychowawczyni była naprawdę miła. Cały czas myślałam o tym spotkaniu. Sama nie wiedziałam czy na nie iść czy nie, ale chciałam sie dowiedzieć komu zależało na spotkaniu się. Była 14, a za pół godziny miałam być pod galerią. Zaryzykuje. Napisałam smsa do Tylera, że wróce później i poszłam na przystanek autobusowy. Wsiadłam w autobus i po 10 minutach znalazłam się pod galerią. Rozejrzałam się dookoła, ale nikogo nie widziałam. Nagle napotkałam JEGO. Stał tam ubrany w dżinsy i czarną koszulkę. Na oczach miała okulary przeciwsłoneczne. Szedł w moją stronę. Extra. 
- Cieszę się, że przyszłaś.- powiedział do mnie nagle. Odwróciłam się i zrobiłam wielkie oczy. Mogłam się domyślić, że to on napisał.
- Żartujesz sobie, prawda?- zapytałam śmiejąc się.
- Dlaczego miałbym żartować? Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie.- przewróciłam oczami i się odwróciłam.- Emily! Czekaj!- pobiegł za mną i złapał mnie za rękę i podwinął rękaw marynarki co odsłoniło moje rany. Spojrzałam to na niego, to na moją rękę. Byłam wystraszona. Nie wiedziałam co robić. Na jego twarzy było zaskoczenie, ale jednocześnie przerażenie. Wyrwałam rękę i odeszłam. Po prostu odeszłam. Niall stał tam jak słup i patrzał jak sie oddalam. Nie wiem czemu zaczęłam płakać. Doszłam do domu. W śordku panowała kompletna cisza. Zastanawiałam się, gdzie moze być Tyler. Na stole leżała kartka. Zaczęłam czytać: 
"Musiałem jechać do pracy. Będę za tydzień. Kocham i przepraszam. xx"
Super. Zostałam sama. Poszłam do łazienki. Wzięłam do ręki ostrze i zrobiłam na udzie kilka małych kresek. To samo zrobiłam na ręku, tylko że więcej i głębiej. Ciekawi mnie co pomyślał sobie Niall. W końcu to co gadają w szkole okazało się prawdą. Zostawiłam go i bez żadnego wyjaśnienia uciekłam. Zachowałam się jak idiotka. Zostawiłam go samego. Zrobiło mi się go żal bo chciał mnie przeprosić, a ja byłam dla niego taka niemiła. Nie! Emily! Ogarnij się! Przestań o nim myśleć! To idiota! Pamiętaj, jak cię potraktował. Otrząsłam się i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Pojawił mi się obraz blondyna. Szybko wstałam chcąc pozbyć się jego widoku. Miałam chyba jakieś omamy. Zeszłam do kuchni i nalałam sobie do szklanki wody. Wysypałam na rękę garść tabletek nasennych i od razu je połknęłam. Zrobiłam sobie kanapke, żeby zagryźć nieprzyjemny smak tabletek. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Byłam pewna, że to Niall. Ruszyłam w ich kierunku. Zakręciło mi się w głowie. Doszłam to drzwi. Zastałam w nich nikogo innego, jak Nialla. 
- Po co przyszłeś?- spytałam wrogo. Chciał coś powiedzieć, ale mu przerwałam.- W ogóle skąd wiesz gdzie mieszkam? Śledziłeś mnie?!
- Co? Nie! Mój kumpel mieszka niedaleko. Kojarzy cię. Spytałem go i podał mi twój adres.- uniosłam brwi do góry. 
- Posłuchja nie mam teraz czasu ani ochoty na...- upadłam na podłogę. Ostatnie co widziałam to Nialla, a potem film mi się urwał wszędzie ciemność...

________________________________________________________________________
NO I MAM ROZDZIAŁ 4! WYSZEDŁ MI BEZNADZIEJNIE BO NIE MIAŁAM WENY ;-; ALE KOLEJNY MAM NADZIEJĘ, ŻE WYJDZIE LEPIEJ! CZYTASZ=KOMANTUJESZ! ;*

1 komentarz:

  1. omggggggggg szybkoooo nextttt kochana szybciutkooooo <333333 obserwuje blooga codziennei i sprawdzam czy jest nexttt wiec szybkooo pisz i nie mów że ci beznadzjiejnie wyszedł bo tak nie jest
    ps . napisałm kolejny rozdział jak chcesz to luknij -----> http://niallhoranfanfiction.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń