środa, 12 lutego 2014

RIZDZIAŁ 3

Wyszłam z budynku i szłam w stronę bramy, kiedy poczułam, że ktoś chwyta mnie za nadgarstek.
Próbowałam się wydostac z uścisku, ale był on zbyt mocny. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka, z którym miałam "stłuczkę" na schodach.
- Spokojnie.- powiedział opanowanym głosem.
- Czego chcesz?- warknęłam do niego. Nie chciałam zabrzmieć aż tak chamsko, ale samo wyszło. W sumie to nie miałam ochoty na żadne pogaduszki z nim. 
- Zabrać cię gdzieś.- odparł i się uśmiechnął. Co on sobie myśli?
- Wybacz, śpiesze się.- rzuciłam szybko i odwróciłam się na pięcie. Po chwili ujrzałam go przed sobą. Szybki jest.
- Nigdze nie pójdziesz. Chyba, że ze mną.- znowu ten łobuzerski usmiech. Niech sobie nie myśli, że gdziekolwiek z nim pójdę.
- Spadaj!- krzyknęłam do niego i już miałam go wyminąć, kiedy chłopak wziął mnie na ręce, przerzucił przez ramię i szedł w kierunku bramy. No nie! On sobie chyba robi jakieś żarty! - Puść mnie! Słszysz?! Odstaw mnie z powrotem na ziemie!- zaczęłam walić pięsciami i nogami w jego ciało, ale nie ruszyło go to. Nawet nie drgnął. Jakby  był ze stali.
- Nie rzucaj się tak bo spadniesz!- krzyknął do mnie.
- Puść mnie debilu!- chyba w końcu mnie usłyszał bo delikatnie postawił mnie na chodniku przed bramą. Skrzyżowałam ręcę na piersi i popatrzałam na niego wrogo. Podszedł do stojącego nieopodal czarnego BMW.
- Wsiądziesz czy mam ci pomóc?- zapytał otwierając drzwi od strony pasażera. Przewróciłam oczami i z niechęcią ruszyłam w stronę auta. Wiedziałam, że negocjacje nic nie dadzą. On i tak nie odpuści. Ucieczka też nie wchodzi w grę. Jest ode mnie o wiele szybszy. Wsiadłam do samochodu i po chwili znalazł się obok mnie. 
- Ale obiecaj, że potem zawieziesz mnie prosto do domu.- powiedziałam, naciskając na każde słowo.
- Oczywiście.- odparł i przekręcił kluczyki. Ruszyliśmy z piskiem opon. Jechaliśmy tak szybko, że serce podchodziło mi do gardła. Super. Siedziałam w samochodzie z chłopakiem, o którym nie wiem kompletnie nic! Nawet nie znam jego imienia!

~*~
Po krótkim czasie zanleźliśmy się pod jakąś restauracją. Zaparkowaliśmy samochód i ruszyliśmy w stronę budynku. Szedł za mną dotrzymując mi kroku jakby się bał, że mu ucieknę. Kiedy weszliśmy do środka uderzył mnie zapach przeróżnego jedzenia. Zaburczało mi w brzuchu, ale dopóki jestem tu z NIM nic nie przełknę. Usiedliśmy przy stoliku koło okna. Po chwili podszedł kelner i podał nam karty z menu. Otworzyłam ją i zaczęłam bezsenswonie przewijać kartki.
- Co chcesz?- zapytał nagle blondyn.
- Obojętnie- odpowiedziałam opierając się o krzesło. Chłopak odłożył na chwilę swoją kartę i spojrzał na mnie.
- Słuchaj. Staram się być miły i chcę cię przeprosić, że przeze mnie mogłaś sobie cos zrobić, więc mogłabyś chociaz udawac zainteresowaną!- ostatnie słowa powiedział głośniej. 
- Może lepiej ty posłuchaj.- zaczęłam i spojrzałam na niego.- Przeprosiłeś mnie na schodach i to ci nie starczy? Zmusiłeś mnie żebym tu z toba przyjechała chociaz wcale tego nie chciałam! I jeszcze te cyrki przed szkołą! Więc nie mów mi żebym udawała zaiteresowaną bo to ci na dobre nie wyjdzie!- wiedziałam, że nie spodobało mu się jak do niego zapyskowałam.- Nawet cię nie znam! 
- Niall. Niall Horan.- lekko podniósł kąciki ust i wyciągnął dłoń w moim kierunku.
- Emi...- nie zdążyłam dokończyć bo Niall mi przerwał.
- Emily Winter.- dokończył za mnie.- Tak wiem. Cała szkoła o tobie mówi.
- Oczywiście.- było jasne, że już wszyscy mnie znają. Nie musze się wysilać.
- Skoro się już znamy to na co masz ochotę?- spytał i w tej chwili podszedł kelner.- Dwa razy to co zwykle Tom.- obydwoje się do siebie usmiechnęli i po chwili zostaliśmy sami. Tak bardzo chciałam być w tej chwili w domu. Było po 15. Czemu akurat ja musiałam trafic na takiego debila? Nagle do Nialla zadzwonił telefon.
- Przepraszam.- powiedział i poszedł w stronę toalet. Upewniłam się czy wszedł do środka. Kiedy to zrobił jak najszybciej wzięłam swoją torbę i wyszłam. Nie wiedziałam ile mam czasu. Biegłam najszybciej jak tylko mogłam, ale moje koturny nie za bardzo na to pozwalały. Znalazłam sie na przystanku autobusowym. Miałam tylko nadzieję, że jestem dość daleko od tego debila. Wsiadłam w autobus, który akurat jechał. Na moje szczęście jechał w kierunku mojego domu. Wysiadłam 4 przystanki dalej i jak najszybciej weszłam do domu. Zamknęłam za sobą drzwi. Usiadłam na kanapie, a serce waliło mi jak szalone. Bałam się, że mnie znajdzie, a wtedy nie będzie za wesoło. Przebrałam się i zagrzałam sobie spaghetti, które zostawił mi Tyler. Podczas jedzenia usłyszałam pukanie do drzwi. Zamarła w bezruchu. Po cichu szłam w ich kierunku.
- Emily otwieraj!- usłyszałam czyjeś krzyki po drugiej stronie. Poznałam ten głos. Odetchnęłam z ulgą. Otworzyłam drzwi, a do środka wszedł Tyler. Ręce miał zawalone różnymi teczkami i papierami. Kiedy je odstawił rzucziłam się na niego.
- Jakies święto dzisiaj?- zapytał, a ja tyko wtuliłam się w niego mocniej. Czułam się bezpieczniej. 
- Głodny?
- Jadłem na mieście- odpowiedział i ruszył na górę zabierając ze sobą wszystkie papiery.- A jak w szkole?
- Może być.- odparłam wychodząc z łazienki.
- Jakieś wydarzenia?
- Chyba nie.- nie wiedziałam czy powiedziec mu o Niallu. Lepiej zachowam to dla siebie.- Poza tym, że taka jedna gwiazdeczka szkoły mnie nienawidzi.
- Aż tak źle?- spytał szukając czegoś w swoim biurku.
- Nie. Ludzie wierzą jej bo jest popularna i jest przewodniczącą szkoły, ale ja nie będę sie przejmowac jakąś idiotką, nie?- mowiłam opierając sie o framugę drzwi. 
- To dobrze, że NA RAZIE ci się podoba- rzekł mocno naciskając na słowo "na razie". Poszłam wziąć kąpiel. Po umyciu się wróciłam do pokoju i spakowałam potrzebne na jutro książki. Położyłam się do łóżka. Cały czas dręczyła mnie myśl jak na moją ucieczkę zareagował Niall. Na pewno się bardzo wkurzył, ale to nie moja wina. Sam mnie zmusił do wszystkiego. Ja tylko zrobiłam co uważałam za słuszne. Mam tylko nadzieję, że nie zrobi mi jutro jazdy w szkole.

______________________________________________________________________
PROSZĘ BARDZO ROZDZIAŁ 3! NIE ZA BARDZO MI WYSZEDŁ :( MI SIE NIE PODOBA, ALE TO ZALEŻY OD WAS! :D SAMI OCEŃCIE! DO NAPISANIA! ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz