- Ty? I on? Ale jak?!- nie mogłam uwierzyć w to, co widzę.
- Chciałam powiedzieć ci wcześniej, ale wypadło mi to z głowy.- Nathalie wyglądała na zmieszaną.
- Wypadło ci z głowy?!- byłam wkurzona.- Raczysz mi chociaż powiedzieć jak długo to trwa?!
- Od dwóch tygodni.- moje oczy się rozszerzyły i czułam pulsowanie moich żył.- Ja wiem. Ukrywałam to przed tobą długi czas, ale kompletnie o tym zapomniałam. Byłam zajęta Harrym. Przepraszam.
- Przecież on współpracował z Jasonem! Jak ty tak możesz?!- odwróciłam się do Nialla. Chłopak stał z rękami w kieszeniach spodni i nas obserwował.- A ty?! On był w zmowie z psycholem, który prawie mnie zabił, a ty nic sobie z tego nie robisz?!
- Emily.- blondyn podszedł do mnie i złapał moje nadgarstki.- Myślę, że powinnaś wysłuchać Harry'ego.- loczek podszedł do mnie i na mnie spojrzał. Zrobiłam krok w tył.
- Wiem, że patrzysz na mnie jak na potwora, ale wcale taki nie jestem.- skrzyżowałam ręce na piersi.- Masz rację, pracowałem z Jasonem. Myślałem, że chce się tylko zemścić na Niallu i szantażować go tobą. Kiedy dowiedziałem się, że zależy mu tylko na twojej śmierci wycofałem się z tego. Już wolałbym to być ja, niż patrzeć jak mój kumpel cierpi.- nie chciało mi się wierzyć w jego słowa. Spojrzałam wprost w jego zielone oczy. One nie mogły kłamać.- Wiem, że czujesz do mnie odrazę i doskonale cię rozumiem, ale naprawdę nie jestem tym, za kogo mnie masz. Przepraszam.
Stałam tam i nie wiedziałam, co powiedzieć. Skoro Niall mu wybaczył, to ja też powinnam. Widać, że Nathalie jest z nim szczęśliwa, a to jest dla mnie najważniejsze. Martwię się tylko, czy nie zrobi jej krzywdy. Podeszłam do brunetki i czule przytuliłam. Potem to samo zrobiłam z Harrym.
- Masz rację, nie powinnam była cię oceniać. Działałam pod wpływem emocji. Dbaj o nią.- powiedziałam do loczka, a ten tylko się uśmiechnął.
Resztę wieczoru spędziłam w bardzo przyjemnej atmosferze. Razem rozmawialiśmy i śmieliśmy się. Wieczór mogę uznać za udany.
~*~
Rano wstałam wcześniej od mojego blondyna i postanowiłam przygotować śniadanie. Nałożyłam na siebie koszulkę chłopaka i zeszłam na dół. Zrobiłam gofry z bitą śmietaną i polewą czekoladową, a do tego sok pomarańczowy. Wróciłam na górę, żeby obudzić pana śpiocha. Weszłam po cichu do pokoju i nachyliłam się nad łóżkiem. Najpierw pocałowałam go w nos, potem w poliki, a na samym końcu w usta. I nic. Nadal spał. Wyglądał tak słodko. Obserwowałam go przez dłuższy czas, kiedy poczułam, że unoszę się do góry. Niall zaśmiał się i posadził mnie sa sobie.
- Mogłabyś budzić mnie tak codziennie.- uśmiechnął się i musnął moje wargi.
- Musisz zasłużyć.- jeździłam palcem po zarysach jego mięśni na brzuchu.- Śniadanie czeka.
Blondyn wstał i wziął mnie na ręce. Oplotłam ręce wokół jego szyi i zeszliśmy na dół. Śniadanie jak widać bardzo mu smakowało. Po posiłku postanowiliśmy nareszcie ustalić datę ślubu. Pozmywałam naczynie i poszłam na górę się ogarnąć. Pogoda była dziś
bardzo słoneczna. Ubrałam się i lekko pomalowałam. Zrobiłam sobie jeszcze niesfornego koka i byłam gotowa. Niall jak zwykle miał na sobie zwykłą koszulkę i spodnie, a wyglądał nieziemsko. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w kierunku Urzędu Stanu Cywilnego.
bardzo słoneczna. Ubrałam się i lekko pomalowałam. Zrobiłam sobie jeszcze niesfornego koka i byłam gotowa. Niall jak zwykle miał na sobie zwykłą koszulkę i spodnie, a wyglądał nieziemsko. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w kierunku Urzędu Stanu Cywilnego.
~*~
Ślub odbędzie się za pół roku. Liczyliśmy na jakiś wcześniejszy termin, ale wszystko było zajęte. Zadzwonią do nas, gdyby ktoś jednak zrezygnował. Mam nadzieję, że tak się stanie. W drodze powrotnej wstąpiłam do kawiarni, a Niall został w samochodzie. Kiedy weszłam do środka do moich nozdrzy dotarł zapach świeżej kawy. Zaciągnęłam się aromatem i podeszłam do lady. Zamówiłam dwie duże latte i zapłaciłam. Teraz musiałam tylko czekać na moje napoje. Rozglądałam się po wnętrzu, które okazało się całkiem przyjemne. Pomimo boskiego zapachu było ładnie urządzone. Z głośników grała starodawna muzyka. Kojarzyła mi się z tańcami na balach. Nie jest to mój gust, ale te nuty wspaniale tutaj pasują. Przy jednym ze stolików dostrzegłam jakiegoś mężczyznę, który mierzył mnie wzrokiem od góry do dołu. Muszę przyznać, że był nawet przystojny. Brązowe oczy, czarne włosy postawione do góry, jak Niall. Był może w moim wieku, może troszkę starszy. Miał na sobie białą koszulkę, dżinsową katanę i szare spodnie. Nawet nie zauwarzyłam, że gapię się na niego jak głupia. Chłopak najwyraźniej to zauważył, bo uśmiechnął się do mnie ukazując przy tym swoje śliczne dołeczki. Odwzajemniłam uśmiech i w tej chwili dostałam moją kawę. Kierowałam się do wyjścia, gdy ten mężczyzna pojawił się przede mną. Podskoczyłam lekko ze strachu. Był ode mnie wyższy i czułam się przy nim jak skrzat.
- Przepraszam nie chciałem cię wystraszyć.- powiedział swoim niskim, ale sympatycznym głosem.
- Nic sie nie stało.- nie mogłam przestać się uśmiechać.
- Nazywam się Dominic Hall i jestem fotografem w tutejszej agencji modelek. Obserwowałem cię jak weszłaś do środka i musiałem do ciebie podejść. Chciałabyś może przyjść na casting?- to pytanie bardzo mnie zdziwiło.
- Ja modelką?- zaśmiałam się cicho.
- Jak najbardziej. Ma pani...
- Jestem Emily.- przerwałam chłopakowi. Nie chcę, aby zwracał się do mnie na "pani".
- A więc Emily, masz bardzo ładną figurę, zgrabne nogi, a sam twój sposób chodzenia jest idealny.- pomyślałam, że może po prostu on chce mi się podlizać.- Zanm wiele modelek, ale w tobie jest coś innego. Coś idealnego.
- To bardzo miłe, że tak o mnie myślisz, ale nie sądzę, abym nadawała się na modelkę.- odparłam i próbowałam go wyminąć.
- To moja wizytówka. Przemyśl to sobie jeszcze raz, na spokojnie i zadzwoń do mnie.- powiedział i wręczył mi karteczkę do ręki, którą schowałam do kieszeni.- Jeśli się zgodzisz zrobimy ci kilka zdjęć, a potem wyślemy je do naszej dyrektorki.
- Dzięki, zastanowię się.- oznajmiłam i opuściłam budynek.
- Co tak długo?- usłyszałam, kiedy wsiadałam do samochodu.
- Kolejki.- skłamałam i podałam blondynowi jego kawę.
Po przyjeździe do domu pierwsze co zrobiłam, to weszłam na stronę tej agencji. Poczytałam trochę i nawet mi się spodobało. Pracują tam najlepsi projektanci, godziny pracy są odpowiednie, mają zorganizowany i zaprzyjaźniony personel, a co najważniejsze dobrze płacą. W końcu nie będę musiała żyć na utrzymaniu Nialla. No właśnie. Jest jeden problem. Jak mam powiedzieć o tym Niallowi, żeby go nie zdenerwować? Westchnęłam glęboko i zadzwoniłam do Nathalie i poprosiłam ją żeby do mnie przyjechała. Gdy wreszcie dotarła opowiedziałam jej wszystko, o całym dzisiejszym "spotkaniu". I powiem tylko tyle, że wcale nie pomogła mi rozwiązać mojego problemu. No nic. Chyba będę musiała wziąść to na siebie. Pożegnałam się z przyjaciółką i poszłam poszukać Nialla. Oglądał telewizor wyłożony na kanapie w salonie. Usiadłam obok niego i położyłam głowę na jego ramieniu. Spojrzał na mnie, a ja zrobiłam smutną minę. Wyobraziłam sobie, jaki będzie zdenerwowany. Ale w końcu nie może mi tego zabronić.
___________________________________________________________________
JAK OBIECAŁAM, DOTRZYMAŁAM SŁOWA! :) MAMY KOLEJNY ROZDZIAŁ. CHYBA MI SIĘ UDAŁ, CO? C: CZYTASZ=KOMENTUJESZ! ;*

och udał ci się udał kochana <3 świetnie piszesz nie mogę się już doczekać kolejnego ;3 :3 szybko nexttt
OdpowiedzUsuń