piątek, 11 kwietnia 2014

ROZDZIAŁ 28

***
Minął niecały miesiąc od moich zaręczyn z Niallem. Dzisiaj jest dzień, w którym nareszcie zamieszkamy razem. Wsadziłam ostatnie rzeczy do walizki i zniosłam ją na dół. Wykąpałam się i wzięłam
ciuchy, które uszykowałam wczoraj wieczorem. Ubrałam je i nałożyłam sobie lekki makijaż. Byłam zdana na siebie. Tyler jest w pracy, a Charlotte musiała jechać do studia. Poszłam do kuchni i przygotowałam małą porcję sałatki. Kiedy myłam po sobie talerz usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam mojego narzeczonego. Nachylił się i mnie pocałował.
- Gotowa?- kiwnęłam głową i wskazałam na walizki. Blondyn wsadził je do bagażnika, a po chwili siedzieliśmy w jego samochodzie. Wyjęłam telefon z torebki i napisałam sms'a do Tylera, że klucze zostawiłam pod wyciaraczką. 
Po dłuższym czasie dojechaliśmy pod dom Nialla. Wysiadłam z samochodu i poszłam otworzyć drzwi, aby chłopak mógł wnieść moje bagaże. Rzuciłam torebkę na kanapę i poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Dobrze wiedziałam do kogo należą. Nialler składał pocałunki na mojej szyi, a zaraz potem wziął mnie na ręce. 
- Niall, co ty wyprawiasz?- spytałam i zaczęłam się śmiać.
- W końcu mam cię tylko dla siebie.- odparł i zaczął wchodzić na górę. Wszedł do sypialni i położył mnie na łóżku. Przymknął drzwi i po chwili oparł swoje ciężkie ciało na moim. Był coraz bliżej. Czułam jego oddech na moim policzku. Zarzuciłam mu ręce na szyję
i przyciągnęłam go do siebie, złączając nasze usta w pocałunku, który stawał się coraz bardziej namiętny. Niall błądził dłońmi po moim ciele, aż w końcu włożył je pod moją koszulkę. Jego dłonie były ciepłe i delikatne. Lubiłam kiedy mnie dotykał. To przyjemne uczucie. W ułamku sekundy zmieniliśmy pozycję. Teraz to ja siedziałam na nim. 
- Kocham cię.- powiedziałam i cmoknęłam jego nos. Zeszłam z niego i leżeliśmy obok siebie. Niall objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego barku. Czułam ciepło jego ciała, bicie jego serca, które bije dla mnie. Tak bardzo go kocham. Nie chcę znowu go stracić. Przy nim czuję się bezpiecznie. Chcę za niego wyjśc i być z nim już do końca. Chciałabym, żeby ta chwila trwała wiecznie, ale walizki same się nie rozpakują. Westchnęłam ciężko i próbowałam zejść z łóżka, ale blondyn złapał mnie za rękę i pociągnął w swoją stronę.
- Nie puszczę cię.- oznajmił i spojrzał w moje oczy. Nienawidziłam tego. Jego oczy, patrząc w nie jestem bezwładna. Może zrobić ze mną wtedy wszystko.
- Muszę rozpakować walizki, póki mam na to siłę.- pocałowałam go i wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na dole usłyszałam kroki.
- Pomogę ci je chociaz wnieść na górę.- kiedy się odwróciłam ujrzałam Nialla. On zajął się walizkami, a ja mniejszymi torbami, w których były kosmetyki, biżuteria i inne rzeczy. Najpierw zajęłam się ciuchami i butami. A później przeszłam do reszty.


~*~
Po godzinie nareszcie skończyłam. Okazało się, że szafa Nialla jest większa niż myślałam. Pomieściła wszystkie moje ciuchy i buty. Łącznie z jego rzeczami. 
Pojechaliśmy na zakupy, co okazało się złym pomysłem. Niall kupił więcej jedzenia, niż jest w stanie zjeść. Na obiad przygotowałam zapiekankę z serem, szynką i różnymi przyprawami. Po posiłku blondyn gdzieś pojechał i kazał mi się ubrać w coś ładnego, bo za kilka godzin wróci i zabierze mnie w jakieś miejsce. Nic więcej mi nie powiedział. Tylko tyle, że to niespodzianka. Było po 16. Nie wiedziałam za bardzo co mam ubrać, bo nie wiedziałam dokąd idziemy. Najpierw wzięłam długą kąpiel, która dobrze na mnie podziałała. Wytarłam ciało ręcznikiem i poszłam do pokoju. Wyjęłam z szafy jedną z sukienek, którą dostałam na urodziny. Wyprostowałam włosy i nałożyłam makijaż. Włożyłam bose stopy w wygodne baleriny. Do tej pory mam dość szpilek. Kiedy pakowałam telefon do torebki usłyszałam zamykanie drzwi. Zeszłam na dół i zobaczyłam Nialla. Kiedy mnie zobaczył zrobił duże oczy i znieruchomiał. Pokonywałam kolejno stopnie w dół, a blondyn śledził wzrokiem każdy mój ruch. W końcu się otrząsnął i objął mnie w talii. 
- Wyglądasz przepięknie.- oznajmił i musnął moje usta. Złapał mnie za rękę i razem opuściliśmy dom. Wsiedliśmy do samochodu i po chwili byliśmy w drodze do nieznanego mi miejsca. 
- Niall, powiedz mi, gdzie jedziemy?- nie mogłam dłużej siedzieć w niewiedzy. Musiałam spytać.
- Zobaczysz.- uśmiechnął się i położył rękę na moim udzie.- To niespodzianka.
- Nie lubię niespodzianek.- skrzyżowałam ręce na piersi i udałam obrażoną. Najwyraźniej na chłopaka to nie podziałało.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce rozejrzałam się dookoła. Nigdzie nie było żadnych domów, tylko drzewa. Miałam lekkie obawy. Chłopak objął mnie ramieniem i zaczął prowadzić na jakieś wzniesienie. Dobrze, że nie ubrałam szpilek. Gdy nareszcie znaleźliśmy się na samej górze ujrzałam Perrie, a zaraz potem całą resztę. Wszyscy byli ubrani podonie jak ja. Na drzewach, które nas otaczały były zawieszone świecące lampki, a pod niektórymi stały stoliki z winem lub jedzeniem. Dopiero później zobaczyłam piękny widok. Było widać cały Londyn, a najbardziej pięknie oświetlone London Eye. Podziwiałam miasto, kiedy ktoś przytulił mnie od tyłu.
- Podoba się?- Niall pocałował mój polik i oparł brodę na moim ramieniu. 
- Bardzo.- odparłam i splotłam nasze dłonie.- Sam na to wpadłeś?
- Co roku w lato organizujemy z chłopakami takie spotkanie. Pozwala nam się odprężyć i oderwać od codzienności. Widok jest piękny, więc uznałem, że będziesz chciała to zobaczyć.- uśmiechnęłam się do siebie. To naprawdę najlepsza niespodzianka. Myślałam, że pójdziemy na kolację do jakiejś wykwintnej restauracji. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Jestem miło zaskoczona. Staliśmy tak kilka minut, kiedy usłyszałam znajomy mi głos. 
- Nathalie?!- rzuciłam się na dziewczynę i mocno przytuliłam. Miała na sobie śliczną, niebieska sukienkę.
- Emily, muszę ci coś powiedzieć.- odsunęłam się od niej. Na jej twarzy było zamieszanie, ale też strach.- I wątpię, czy ci się to spodoba.
- Co masz na myśli?- uniosłam brwi do góry. Brunetka chciała coś powiedzieć, kiedy podszedł do nas Harry. Zaraz. Harry?! Chyba mam jakieś zwidy. Loczek nachylił się i pocałował Nathalie. Czyli jednak to naprawdę on. Nic z tego nie rozumiem. Harry w tym samym miejscu co Niall, niedobrze. Ale bardziej martwi mnie, dlaczego obejmuje Nathalie i dlaczego ją pocałował? I dlaczego blondyn jest taki spokojny? Byłam bardzo zdziwiona, ale też zdenerwowana. Co tu się do cholery dzieje?!

______________________________________________________________________
I JEST JUŻ KOLEJNY ROZDZIAŁ! :D MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ SPODOBA. KOLEJNY POJAWI SIĘ JUTRO :) CZYTASZ=KOMENTUJESZ! ;*

1 komentarz:

  1. jedno słowo " Genialne " nie mogę się doczekać nexta , ciekawa jestem co będzie daje pisz jak najszybciej kochana <3! kccc

    OdpowiedzUsuń