*Emily*
Kiedy zobaczyłam stojącego w drzwiach Tylera, który patrzał na nas ze zdziwienie, nie wiedziałam co zrobić, ani co powiedzieć. Spojrzałam na Nialla dając mu do zrozumienia, że lepiej będzie jak pójdzie. Zatrzymał się przy mnie i przejechał swoją ręką po mojej dłoni. Pewnie by mnie pocałować, gdyby nie Tyler. Wyszedł i z lekkim trzaskiem zamknął drzwi.
- Tyler ja...- zaczęłam, ale nie dał mi dokończyć.
- Co to do cholery miało być?!-wrzasnął na mnie tak głośno, że całe miasto mogło go usłyszeć. Przestraszyłam się. Nigdy na mnie nie krzyczał. Nigdy.- Specjalnie załatwiłem wszystko szybciej, żeby tu przyjechać i być z tobą! Martwiłem się o ciebie czy wszystko w porządku, czy nie robisz jakiś głupstw! Ale widzę, że znalazłaś sobie pocieszenie! Co się z tobą dzieje?!
- A co się dzieje z tobą?!- cała złość wydobyła się ze środka na zewnątrz.- Gdzie byłeś kiedy byłam w szpitalu, co?! Kiedy potrzebowałam cię najbardziej?! Ważniejsza była dla ciebie praca, niż ja?! Rozumiem, że musisz ciężko pracować, ale żeby nie przyjechać do własnej siostry, która jest w szpitalu?! I ty się mnie pytasz co się ze mną dzieje?! Zawsze byłam dla ciebie najważniejsza! Zawsze! Jakbym umierała też byś powiedział, że nie możesz przyjechać?!- sama nie wierzyłam, w to co powiedziałam.
- Nie podnoś na mnie głosu!
- Nie jesteś moim ojcem, żeby mi rozkazywać!- po wymówieniu słowa "ojciec" pociekła mi łza.- Z resztą dlaczego obchodzi cię moje życie towarzyskie?!
- Może dlatego, że nie masz normalnego życia i masz pewne problemy! Ja tylko...- urwał i spojrzał na mnie z troską.
- Tylko co?!
- Ja tylko próbuję cię chronić i nie chcę, żebyś cierpiała.
- Chronić mnie?! Przed czym?! Jakbyś chciał zauważyć dobrze sobie radziłam podczas twojej nieobecności!
- Zwłaszcza zabawiając się z tym blondynem.- burknął pokręcając głową.- Nie! Tak nie będzie!- krzyknął i podszedł do mnie bliżej. Odsunęłam się.- Od dzisiaj nigdzie nie wychodzisz! Będę cię woził do szkoły i z powrotem! I oddajesz mi telefon!
- Żarujesz sobie?!- teraz przegiął.- Co ty gadasz?! Nie jestem małym dzieckiem, żebyś dawał mi kary! Co ty sobie myślisz?!
- Długo mam czekać?- zapytał i wyciągnął rękę, oczekując mojej komórki. Wkurzona wyciągnęłam telefon z kieszeni i podałam go Tylerowi. Nie chciałam dalszej kłotni. Przecież mogę się widywać z Niallem w szkole na przerwach. O ile w ogóle raczy pojawić się w szkole.- To dla twojego dobra.
Ostatnie słowa tak mnie zdenerwowały, że wchodząc na góre po schodach waliłam w nie nogami z całej siły. Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Miałam tego dość. Chciałam, żeby był tu teraz Niall. Przytuliłby mnie i powiedział, że wszystko będzie dobrze i, że mnie kocha. Zaczęłam płakać. Od tego wszystkiego bolała mnie głowa.
~*~
Obudziłam się rano leżąc na skraju łóżka. Miałam na sobie ciuchy z poprzedniego dnia. Musiałam usnąć bo inaczej byłabym w piżamie. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie. 7:20. Do szkoły mam na 9:40. Wzięłam ze sobą ubrania i ręcznik. Nalałam do wanny ciepłej wody i już po chwili siedziałam w niej relaksując się. Po pół godzinie wyszłam i wytarłam się ręcznikiem. Ubrałam się i zrobiłam sobie luźnego warkocza. Nałożyłam podkład, pomalowałam rzęsy i zeszłam na dół. Przy stole w jadalni siedział Tyler czytając jakieś swoje papiery i popijając kawę. Na blacie leżały kanapki. Szybko zjadłam dwie i popiłam sokiem pomarańczowym. Obok kubka z kawą leżał mój telefon. Serio? Aż tak go pilnuje? Boi się, że zakradnę się do jego pokoju i go zabiorę? Nagle urządzenie zaczęło wibrowac i obracać się wokół własnej osi. Tyler wziął go do ręki przeczytał coś na wyświetlaczu i wyciągnął rękę, w której trzymał komórkę w moją stronę popatrzałam na niego i stałam w miejscu.
- Przecież nie będę ci czytał wiadomości. Bez przesady.- podeszłam do niego i wzięłam moją własność. Sms był od Nialla. Nacisnęłam przycisk na ekranie i odczytałam wiadomość:
"Będę czekać pod szkołą. Tak przy okazji, wszystko w porządku?"
Chciałam mu odpisac, ale nie miałam już środków na koncie. Usiadłam na kanapie i czekałam aż Tyler się ubierze. W końcu zszedł na dół z teczką w ręku. Miał na sobie czarne spodnie, granatową koszulę i marynarkę.
- Pojedziemy wcześniej. Muszę jeszcze coś załatwić.- powiedział do mnie i zaczął ubierać buty. Wyłączyłam telewizor, wzięłam torebkę i razem z nim wyszłam z domu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w innym kierunku niż znajduje się szkoła. Zatrzymalismy się przed jakimś wielkim wieżowcem. Tyler wysiadł z auta i już po chwili zniknął za szklanymi drzwiami budynku. Wrócił po dłuższym czasie i pojechaliśmy do szkoły.
- Nie będę mógł po ciebie przyjechać. Mam coś do załatwienia, będę w domu przed 17.- powiedział do mnie kiedy miałam wysiąść. Kiwnęłam tylko głową i ruszyłam przed siebie. Pod szkołą zobaczyłam Nialla, opierającego się o ściane budynku. Podeszłam do niego i przywitałam go długim pcałunkiem.
- Wszystko okey?- złapał moje dłonie i przysunął do siebie.
- Tak.- rzuciłam krótko i spojrzałam w dół. Blondyn podniósł mój podbródek go góry, tak że patrzałam w jego błekitne tęczówki.
- Przecież widzę.- nie da się przed nim nic ukryć.
- Tyler się wkurzył za wczoraj.
- Nie przesadzaj.
- Mówię serio. Wiesz, to dla niego nie codzienny widok. Wchodzi do domu i widzi mnie obściskującą się z chłopakiem w salonie na kanapie.- na ten słowa Niall się uśmiechnął- Po części go nawet rozumiem, ale i tak wczoraj przegiął. Na szczęście nie zakazał mi się z tobą widywać.
Chłopak tylko się uśmiechnął i złączył nasze dłonie. Kiedy weszlismy do szkoły trzymając się za ręcę, wszyscy się na nas patrzeli. Poczułam się dziwnie. Nathalie, która stała obok swojej szafki zrobiła zaciskała zęby ze złości. Uśmiechnęłam się do niej cwaniacko i razem z Niallem odnalazłam swoją szafkę. Wyjęłam z niej potrzebne rzeczy, kiedy zadzwonił dzwonek. Wszyscy rozeszli się do klas. Pocałowąłam Nialla i poszłam do sali, gdzie miałam mieć chemię.
- Zostaw mnie w spokoju!- wrzasnęłam na cały dom, a z moich oczu zaczęły spływać łzy. Wbiegłam do łazienki i zamknęłam drzwi na zamek. Wyjęłam z szafki pudełko żyletek. Wzięłam jedno z nich i przyłożyłam do nadgarstka, w miejsce żył.
- Pojedziemy wcześniej. Muszę jeszcze coś załatwić.- powiedział do mnie i zaczął ubierać buty. Wyłączyłam telewizor, wzięłam torebkę i razem z nim wyszłam z domu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w innym kierunku niż znajduje się szkoła. Zatrzymalismy się przed jakimś wielkim wieżowcem. Tyler wysiadł z auta i już po chwili zniknął za szklanymi drzwiami budynku. Wrócił po dłuższym czasie i pojechaliśmy do szkoły.
- Nie będę mógł po ciebie przyjechać. Mam coś do załatwienia, będę w domu przed 17.- powiedział do mnie kiedy miałam wysiąść. Kiwnęłam tylko głową i ruszyłam przed siebie. Pod szkołą zobaczyłam Nialla, opierającego się o ściane budynku. Podeszłam do niego i przywitałam go długim pcałunkiem.
- Wszystko okey?- złapał moje dłonie i przysunął do siebie.
- Tak.- rzuciłam krótko i spojrzałam w dół. Blondyn podniósł mój podbródek go góry, tak że patrzałam w jego błekitne tęczówki.
- Przecież widzę.- nie da się przed nim nic ukryć.
- Tyler się wkurzył za wczoraj.
- Nie przesadzaj.
- Mówię serio. Wiesz, to dla niego nie codzienny widok. Wchodzi do domu i widzi mnie obściskującą się z chłopakiem w salonie na kanapie.- na ten słowa Niall się uśmiechnął- Po części go nawet rozumiem, ale i tak wczoraj przegiął. Na szczęście nie zakazał mi się z tobą widywać.
Chłopak tylko się uśmiechnął i złączył nasze dłonie. Kiedy weszlismy do szkoły trzymając się za ręcę, wszyscy się na nas patrzeli. Poczułam się dziwnie. Nathalie, która stała obok swojej szafki zrobiła zaciskała zęby ze złości. Uśmiechnęłam się do niej cwaniacko i razem z Niallem odnalazłam swoją szafkę. Wyjęłam z niej potrzebne rzeczy, kiedy zadzwonił dzwonek. Wszyscy rozeszli się do klas. Pocałowąłam Nialla i poszłam do sali, gdzie miałam mieć chemię.
~*~
Zmęczona całym dniem w szkole wróciłam do domu. Wsiadłam w autobus i po chwili znalazłam się pod domem. Weszłam do środka i rzuciłam wszystkie rzeczy na kanape. Ściągnęłam szpilki z obolałych stóp. Przebrałam się w coś luźnego i podgrzałam sobie jedzenie stojące w lodówce. Poszłam do swojego pokoju, ale po drodze usłyszałam lekkie wibracje z gabinetu Tylera. Ciekawa weszłam do środka i zobaczyłam, że to mój telefon. Wzięłam go do ręki. Na wyświetlaczu było napisane "Niall". Nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Emily?- zaczął wkurzony.
- Niall? Co się stało?
- Spotkałem twojego brata.- kiedy mi to powiedział, wiedziałam, że doszło do kłotni między nimi.- Naskoczył na mnie, że mam się do ciebie nie zbliżać i że nie chce mnie widzieć w swoim domu. A jak nie to pożałuję. To jakiś kretyn!- zagotwało się we mnie.
- Nie przejmuj się. Świruje, bo chce mnie chronić.- tak naprawdę chciałam powiedzieć, że mógł mu przyłożyć, ale za późno.
- Już myslałem, że nie wytrzymam, ale opanowałem się. Bądź ostrożna.
- Dobrze. Będę. Muszę kończyć. Pa.
- Pa.
Odłożyłam telefon w poprzednie miejsce i usłyszałam przekręcania klucza w drzwiach. Zeszłam po schodach, a w salonie stał Tyler. Podeszłam do niego cała rozzłoszczona.
- Co ty odwalasz?!- zaczęłam do niego krzyczeć.
- O co ci chodzi?- był niezwykle spokojny.
- Nie udawaj, że nie wiesz!- myślał, że jestem głupia i się nie dowiem.- Co to za akcja z Niallem dzisiaj, co?! Co chciałeś tym pokazać?!
- Już ci się naskarżył?- irytował mnie.
- Tak! Możesz przestać wpieprzać się w nasz związek?!
- Czy ty słyszysz co mówisz?!- zdenerwowałam go.- Po tym wszystkim mam udawać, że nic się nie stało?! Jak ty to sobie wyobrażasz?!
- Nienawidzę cię!- miałam ochotę wybiec z tego domu i już nie wrócić. Tyler podszedł do mnie i złapał mnie za rękę. Wyrwałam mu się.- Nie dotykaj mnie!
- Emily!- krzyknął do mnie, kiedy wbiegałam po schodach na górę.
- Zostaw mnie w spokoju!- wrzasnęłam na cały dom, a z moich oczu zaczęły spływać łzy. Wbiegłam do łazienki i zamknęłam drzwi na zamek. Wyjęłam z szafki pudełko żyletek. Wzięłam jedno z nich i przyłożyłam do nadgarstka, w miejsce żył.
____________________________________________________________________
PRZYBYWAM Z ROZDZIAŁEM PO NIECO DŁUGIEJ PRZERWIE! :D PRZEPRASZAM WAS BARDZO, ŻE NIE DODAWAŁAM ROZDZIAŁÓW, ALE NIE MIAŁAM CZASU :/ PRZEPRASZAM! ALE SKORO JUŻ MAMY ROZDZIAŁ 13, TO MAM NADZIEJĘ, ŻE MI WYBACZYCIE I ŻE SIĘ WAM SPODOBA! CZYTASZ=KOMENTUJESZ! ;*
kochana a wiec tak zacznę w punktach : <3!
OdpowiedzUsuń1 - genialny rozdział !!!! :**
2 - szybko dodajesz next !!!!! <3
3- Nic się nie stało że tak długo nie wstawiałaś , ale ucieszyłam się jak do mnie na asku napisałaś że już jest <3!
4- codziennie sprawdzałam czy czasami nie wróciłaś już <3!
5- nie chcę obrażać tego opowiadania czy coś no ale ten cały " Tyler " TO jest mega głupia niech on da im spokój ona w końcu jest szczęśliwa !!! <3!
6- Kocham twój bloog i tamtego też <3!
7- Ludzie którzy tego jeszcze nie czytali to dużo stracili <3!
8- Te wszystkie rozdziały wychodzą ci genialnie <3!
9- Masz dar kochana ! :**
10- Weź mi oddaj ten dar ja też chce tak pisać !
11- Dziękuje ci że komentujesz też mojego blooga <3!
12- Świetnie to wszystko opisujesz , każdy szczegół , każdy zakamarek prawdziwego życia !! <3!
13- ten blooga jest inny niż reszta które przeczytałam lub czytam , ten jest .... nie wiem jak to opisać .... po prostu jak go czytam to wyobrażam sobie jakbym myła Emili .... czuje się jakbym sama przeżywała takie życie .... A to zawsze mi sie strasznie podoba ... takie wyobrażenie sobie tego wszystkiego , potrafisz napisać takie cuda że czasami ciarki przechodzą <3! Kc <3!
14 - Nie wiem co tu jeszcze powiedzieć hmmm .... pare słowa o tym opowiadaniu i o wszystkich rozdziałach :CUDOWNE , WSPANIAŁE , NIESAMOWITE , ŚWIETNE , WZRUSZAJĄCE , PORUSZAJĄCE , ARCYDZIEŁO <3!
15 - no trochę się rozpisałam mam nadziej że ci się spodoba mój komentarz i szybko czekam !!!! Na Next !!!! Szybko dodawaj !!!!! <3! Kocham cię <3! :**
Bardzo ci dziękuję za to wszystko co tutaj napisałaś i w innych komentarzach. Nawet nie wiesz jak bardzo się uśmiecham kiedy czytam te wszystkie twoje komentarze :) A kiedy przeczytałam ten, po prostu...miałam łzy w oczach (wiem, że to może sie wydać dziwne). Wzruszyłam się bo widzę jak bardzo kochasz mój blog i jak bardzo kochsz mnie :D DZIĘKUJĘ CI! :* KOCHAM CIĘ! <3 ♥
UsuńNie masz co mi dziękować serio !!! Kocham cię i twój bloog <3!
OdpowiedzUsuńMożesz mi to wynagrodzić tym że nie przestaniesz pisać i nie będziesz się poddawać . ten blooga jest dla mnie szczególnie ważny z moich też osobistych spraw i dzięki nim podtrzymuję się jakoś jeszcze na tym świecie ten blooga jest dla mnie ukojeniem przy nim mogę racjonalnie pomyśleć tak jak mówiłam on przedstawia prawdziwe życie no oczywiście nie moje no ale w części . Tylko proszę cię nie przestawaj pisać na serio masz talent dziewczyno !!! Wszystko tak ci doskonale wychodzi . Umiesz napisać to wszystko tak idealnie i wgl , serio zabiłabym za taki talent , nie jedna dziewczyna chciała by to mieć w tym ja :D Jesteś wyjątkowa bo się z tym talentem urodziłaś <3! Nawet nie wiesz jak wiele to dla mnie znaczy że podobają ci się moje komentarze postaram się zawszę tak kreatywnie komentować bo widzę że cię to uszczęśliwia a skoro ty jesteś szczęśliwa to ja też :D Kocham cię <3!